piątek, 27 lipca 2012

O blogu narzeczeńskim, który straci na aktualności

Grafika stąd...
W różny sposób pokazywaliśmy, jak przeżywamy czas narzeczeństwa. Chcieliśmy za pomocą tego bloga uchwycić te chwile, które być może zapomnimy, ale będziemy mieli do czego kiedyś wrócić. Były wpisy zabawne, melancholijne, takie "po prostu" oraz nieco poważniejsze. Była teoria i praktyka narzeczeństwa. Przekonaliśmy się, że ludzie poszukują informacji, lecz nie zawsze mają dostęp do odpowiedniego źródła wiedzy, nie wiedzą gdzie szukać albo jak zapytać.

Analizując słowa kluczowe lub zapytania, po których wyszukiwarki kierowały internautów na łamy naszego bloga, dochodzę do wniosku, iż było warto poświęcić tych kilka chwil, aby coś napisać. Ten blog z pewnością nie jest wyrocznią w temacie narzeczeństwa - my je przeżyliśmy tak, jak widać to w poszczególnych postach. Zresztą to, co tu pokazaliśmy, to tylko kropla w morzu naszego doświadczenia.

Jutro, jakby nie patrzeć, wypadałoby zmienić nazwę na blog młodego małżeństwa. Blog narzeczeński Oli i Szymona straci na aktualności. Coś się kończy, a coś zaczyna...

Bardzo dziękujemy za każdą wizytę, komentarz, odwiedziny. 

PozdrawiaMY,
Ola & Szymon

PS: Zaczęła się Olimpiada. :)

czwartek, 26 lipca 2012

Czas zwariował...

Po własnych obserwacjach dochodzę do wniosku, że czas zwariował, a nasza Ziemia obraca się szybciej niż zwykle wokół słońca. Jeszcze nie tak dawno pisałem, że do ślubu został tydzień, a tu... już niecałe 48 godzin. Ciekawie by wyglądał taki serial 48 h do ślubu, zrealizowany w stylu  24 h.

PozdrawiaMY,
O&Sz

sobota, 21 lipca 2012

Tydzień do ślubu... :)

Niestety nie udało się znaleźć aktualnego tygodnia...
Na 7 dni do naszego ślubu i wesela gościmy u znajomych na ich święcie. Taka mała zaprawka, a co! :) Zabawa na pewno będzie wyśmienita!

PozdrawiaMY,

O&Sz

sobota, 14 lipca 2012

14 dni, dwa tygodnie

Za równe dwa tygodnie, zagrają nam Mendelsona... :)

 

Druga wizyta u księdza, czyli "krótka piłka"

Termin drugiej wizyty w kancelarii parafialnej nie jest dokładnie określony, ale zazwyczaj następuje około miesiąc przed planowanym ślubem. W naszym przypadku mógł to być ostatni tydzień czerwca lub pierwszy lipca. Padło na lipiec. :)

Co dzieje się podczas drugiej wizyty przedślubnej u księdza w kancelarii?
W naszym przypadku było krótko, zwięźle i na temat, a mianowicie:
- oddajecie dokumenty z USC w przypadku ślubu konkordatowego (w trzech egzemplarzach),
- oddajecie księdzu kartkę o wygłoszeniu zapowiedzi i o braku zgłoszonych przeszkód kanonicznych do zawarcia związku małżeńskiego w parafii narzeczonego / narzeczonej (to jedna i ta sama kartka),
- ustalacie termin trzeciej wizyty, na której omawia się z księdzem przebieg liturgii.

My zapytaliśmy jeszcze kto robi wystrój kwiatowy kościoła i jak się z tą osobą skontaktować, czy możemy mieć swoją, tzn. złożoną ze znajomych lektorów, służbę liturgiczną i o organistę.

Amen. :)



P.S. Naszym przygotowaniem do kolejnej wizyty będzie wybór czytań ślubnych. Warto zastanowić się wcześniej, jakie czytania chcielibyście usłyszeć na własnym ślubie. Skoro tyle czasu poświęcamy na przygotowania wszelakie, to warto chwilę poświęcić także na tę najważniejszą godzinę przed ołtarzem. ;)


czwartek, 5 lipca 2012

Ola i Szymon :)


 Do tego zdjęcia pasuje tylko jeden podpis: Ola i Szymon :)

Jakbym widziała nas wczoraj wracających z treningu... tanecznego. A jak! ;) Trzymajcie kciuki za kolejne kroczki i takty pierwszego tańca, bo godzina "zero" zbliża się naprawdę WIELKIMI krokami.


Ola :)